Finanse i Controlling 57/2018

FiC_57.jpg

Controlling sprzedaży i marketingu

Długo biłem się z myślami, w jaki sposób otworzyć bieżące wydanie f+c. Wiosenne ożywienie zdaje się nie dotyczyć wyłącznie przyrody. Szybsze krążenie zaobserwować można bowiem nie tylko w źdźbłach i gałązkach, ale także w tkankach: społecznej, politycznej i gospodarczej. Co prawda świeże pąki obsypujące drzewa i krzewy mają w sobie zdecydowanie więcej uroku, ale „służba nie drużba”.

Może zatem dołączyć do chóru oburzonych meandrami systemu motywacyjnego najwyższych urzędów państwowych? A może po raz kolejny zapłakać nad losami trójpodziału władzy, mimo że jeszcze nie padły ostatnie salwy rozstrzygające tę nierówną walkę? A może pod lupę wziąć nasze relacje międzynarodowe po ostatniej nowelizacji ustawy o IPN?

Trochę się tematów nazbierało – na pewno zdecydowanie więcej niż byłbym w stanie wymienić w krótkim wstępniaku. A jednak trzeba było dokonać jakiegoś wyboru i napisać, co człowiekowi leży na wątrobie. Tym razem mój wybór padł na… brak wyboru.

Problem jest naprawdę fundamentalny. W końcu prawo wyboru to podstawowy komponent wolności jednostki i jako taki nie powinien stanowić stawki w grze społecznej i politycznej. A jednak! Interes polityczny, społeczne „ustawki” i przedwyborcze gierki zamknęły centra handlowe dezorganizując nie tylko zwyczaje konsumentów, ale i wpływając na dobrostan wielu branż – w tym także bliskiej mi branży wydawniczej.

Ktoś może powiedzieć, że są poważniejsze kwestie. W końcu tak konsumenci, jak i pokrzywdzone branże powrócą do stanu równowagi, bo „takie jest życie”, w tym życie gospodarcze. Jednakże to nie tylko o to chodzi. Ba, powiedziałbym nawet, że w ogóle nie o to chodzi. Problemem jest to, że zdołaliśmy już jako naród odzwyczaić się od prób meblowania nam życia oraz – „wicie, rozumicie…” – decydowania o tym, co jest dla nas dobre.

Prawo wyboru, fundament wolności, zostało zakwestionowane w obszarze może nie najbardziej dramatycznym. Jednak po pierwsze – sam fakt wprowadzenia ograniczeń trochę za bardzo przypomina słynną i symboliczną godzinę trzynastą przed 1989 rokiem. Po drugie – sposób egzekucji woli politycznej rządzącej partii zanadto kojarzy się z zachowaniem słonia w składzie porcelany. Na efekt domina trzeba jeszcze chwilę poczekać, ale już teraz informacja o buncie w szeregach inspektorów PIP rozbawiła mnie do rozpuku.

Patrząc z powyższej perspektywy zauważyłem, że w bieżącym wydaniu f+c skupiającym się na zagadnieniach controllingu sprzedaży i marketingu, zabrakło bardzo ważnego tekstu, którego tytuł mógłby brzmieć „Analiza zakłóceń trendów sprzedaży w efekcie ograniczeń w handlu detalicznym ze szczególnym uwzględnieniem szans rynkowych stojących przed stacjami paliw i dworcami kolejowymi”. Trzeba też będzie pomyśleć o tekście „KPI w sektorze obsługi pasażerów”. Jacyś chętni?

Pobranie wydania w formie pliku PDF możliwe dla zalogowanych użytkowników serwisu. Jeśli posiadasz aktywną prenumeratę przejdź do LOGOWANIA. Jeśli nie jesteś jeszcze naszym Czytelnikiem wybierz najkorzystniejszy WARIANT PRENUMERATY.

Zaloguj Zamów prenumeratę Kup pojedyncze wydanie

Spis treści

Archiwum

Polecamy