Automatyzacja – słowo wytrych ostatniej dekady. Coraz więcej automatyzujemy: produkcję, sprzedaż, marketing, procesy. Wkrada się ona niepostrzeżenie do naszego życia prywatnego, zawodowego, ba... zaczyna wdzierać się do świata naszych dzieci i rodziców. Zewsząd otaczają nas roboty. Kiedy zaczniemy obawiać się przyszłości rodem z powieści Philipa K. Dicka?

Gdzie wyznaczyć granicę zdrowego rozsądku automatyzacji?

Przeglądasz produkty w Google, a chwilę później reklamy danej marki lub jej produktu są wszędzie: na twojej ścianie Facebooka, w skrzynce mailowej, w portalu internetowym, w aplikacji z muzyką. Wszędzie. Pytanie brzmi, czy i kiedy cyfrowy kontakt nas przytłoczy?

Amerykańscy naukowcy odkryli, że...

Powyższe zdanie to oczywiście żart. Nie zmienia to faktu, że naukowcy zgadzają się co do jednego – jesteśmy bardzo słabo przygotowani na zalew bodźców, z którymi mamy do czynienia. Co więcej, nie jesteśmy gotowi na to, by rozmawiać z robotami. Świat, który stworzyliśmy, zaczyna momentami przerastać moce przerobowe naszych neuronów, a to prowadzi nas w stronę przepaści. Istnieje bowiem ryzyko, że wraz z obciążeniem informacjami staniemy się mniej twórczy i empatyczni.

Empatia to taka zupa z Azji

Empatia jest jednym z podstawowych czynników relacji międzyludzkich. Bez niej nie stworzymy udanych więzi, nie zbudujemy też korzystnego gruntu pod biznes. To główny problem firm skuszonych rozbudowaną i drastyczną cyfrową transformacją. W momencie kiedy przedsiębiorstwa zaczęły budować zautomatyzowane procesy, zatraciły pewną wyjątkowość i bliskość z klientami lub użytkownikami, typową dla relacji międzyludzkich, tzw. H2H.

Cyfrowe i zautomatyzowane komunikaty dostarczane do nas „bez pośrednictwa człowieka” powodują pewnego rodzaju przytłoczenie. Podobnie jest z wiadomościami w portalach informacyjnych, które przeplatają newsy ważne i śmieszne, okraszone chwytliwymi leadami. Nagłówek to zwykle tyle, ile przeczyta przeciętny czytelnik. A i tak nawet najciekawszy tytuł może wydawać się nudny lub obojętny.

Dlaczego tak się dzieje? Dlatego że umysł stara się neutralizować stres wywołany zbyt dużą ilością bodźców (zwłaszcza tych zdehumanizowanych). Przechodzi w tryb awaryjny i skraca obieg informacji. Nasz płat przedczołowy, ewolucyjnie młodszy organ odpowiedzialny za empatię, altruizm i tolerancję, zostaje poniekąd odcięty. Jaki jest tego efekt? Zobojętnienie. Nie obchodzi nas nic, co nie dotyczy personalnie nas samych.

Pozostałe 86% artykułu dostępne jest dla zalogowanych użytkowników serwisu.

Jeśli posiadasz aktywną prenumeratę przejdź do LOGOWANIA. Jeśli nie jesteś jeszcze naszym Czytelnikiem wybierz najkorzystniejszy WARIANT PRENUMERATY.

Zaloguj Zamów prenumeratę Kup dostęp do artykułu

Możesz zobaczyć ten artykuł, jak i wiele innych w naszym portalu Controlling 24. Wystarczy, że klikniesz tutaj.

Ulubione Drukuj

Zobacz również

Wpływ dobrego zarządzania projektami na realizację strategii firmy

Wpływ dobrego zarządzania projektami na realizację strategii firmy

Sformułowanie dobrej strategii firmy jest niezmiernie istotne, ponieważ nadaje ona kierunek działania całej organizacji na kolejne lata. Aby móc osiągnąć cele określone w strategii, firma dostosowuje swoją strukturę organizacyjną oraz strukturę finansowania. Dopiero kiedy wiemy, jakie są cele strategiczne organizacji, powstaje ważne pytanie: jak je osiągnąć, przy czym najczęściej to „jak” sprowadza się do zdefiniowania szeregu projektów i powiązania ich z konkretnymi celami strategicznymi. W dłuższej perspektywie to, czy strategiczne cele osiągniemy, będzie zależało od szeregu czynników, z których część będzie mocno od nas zależna, a część w znacznie mniejszym stopniu.

Czytaj więcej

Contingency plan. Ciągłość działania przedsiębiorstwa a nieprzewidziane okoliczności (nie tylko epidemiologiczne)

Contingency plan. Ciągłość działania przedsiębiorstwa a nieprzewidziane okoliczności (nie tylko epidemiologiczne)

Contingency plan oznacza plan awaryjny, czyli pozwalający podjąć sprawne działania do zapanowania nad sytuacją, która nie powinna się przytrafić, choć może się wydarzyć. Wiąże się on ściśle z zarządzaniem ryzykiem, a także z terminami disaster recovery i continuity plan. W przypadku obszaru administrowania i utrzymywania systemów informatycznych, contingency plan zależy od roli partnera oraz strategicznych obszarów firmy. Mówi się, że przezorny jest zawsze ubezpieczony, ale czy biznes czerpie z tej mądrości? Czy w kontekście wydarzeń roku 2020 podejście firm uległo zmianie? I czy powinno?

Czytaj więcej

Polecamy

Przejdź do

Partnerzy

Reklama