Fintechy, czyli firmy oferujące usługi finansowe i wykorzystujące przy tym nowoczesne technologie, nie są dużym zagrożeniem dla banków. Nie oznacza to jednak, że banki powinny je ignorować.

Czy fintechy zagrażają bankom?

Jeśli chcemy stworzyć start-up fintechowy, warto rozważyć współpracę z bankami, a nie tworzenie dla nich konkurencji. Powód jest prosty: Polacy mają duże zaufanie do banków, a same banki są w naszym kraju bardzo dobrze rozwinięte pod względem możliwości technologicznych. Mogą więc uchodzić za rywala, którego nie da się pokonać – a wtedy warto się przyłączyć.

Od stycznia 2018 r. zacznie obowiązywać nowa dyrektywa Payment Services Directive 2 (PSD2)1, która umożliwi firmom pozabankowym, czyli przede wszystkim fintechom, m.in. logowanie do kont bankowych klientów – oczywiście za ich zgodą. Wiele banków postrzega tę zmianę jako zagrożenie. Może się bowiem okazać, że znaczna część osób zacznie realizować różnego rodzaju transakcje z udziałem banku tylko w minimalnym stopniu lub wcale. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że w najbliższej przyszłości z pewnością wciąż będziemy potrzebować bankowości, ale niekoniecznie samych banków.

Obecnie przechowujemy pieniądze w wielu miejscach – nie tylko w bankach. Płatności możemy realizować przez serwisy i aplikacje, jak również przeprowadzać operacje wymiany walut, nie wspominając o posługiwaniu się walutami w pełni cyfrowymi. Fintechy „podgryzają” więc biznes bankom i odbierają im klientów – na przykład serwis PayPal przeprowadził już łącznie transakcje na ponad 300 mld dolarów2, które normalnie przechodziłyby przez banki i firmy obsługujące karty płatnicze.

Ze względu na rozwój technologii i cyfrowej gospodarki wspomniana regulacja PSD2 została wręcz wymuszona przez rynek. Postępująca digitalizacja – szczególnie wzrost znaczenia sektora e-commerce i usług online – sprawiła, że trzeba wyraźnie rozszerzyć możliwości finansowe i pozwolić na pewne operacje firmom, które nie są bankami. Inaczej traciliby na tym klienci i gospodarka.

Pozostałe 82% artykułu dostępne jest dla zalogowanych użytkowników serwisu.

Jeśli posiadasz aktywną prenumeratę przejdź do LOGOWANIA. Jeśli nie jesteś jeszcze naszym Czytelnikiem wybierz najkorzystniejszy WARIANT PRENUMERATY.

Zaloguj Zamów prenumeratę Kup dostęp do artykułu

Możesz zobaczyć ten artykuł, jak i wiele innych w naszym portalu Controlling 24. Wystarczy, że klikniesz tutaj.

Zobacz również

Firma ma zysk, ale nie ma pieniędzy. Jak kontroler finansowy może znaleźć przyczynę?

Firma ma zysk, ale nie ma pieniędzy. Jak kontroler finansowy może znaleźć przyczynę?

Chciałoby się napisać, że to problem stary jak świat, bo pewnie wielu z osób pracujących w finansach zdarzyła się sytuacja, kiedy firma była rentowna na papierze, a jednocześnie miała problem z płynnością, ponieważ zysk i gotówka powstają w różny sposób i w różnym momencie. O ile osoby, które dobrze czują się w świecie liczb i rachunkowości, mogą intuicyjnie zwrócić uwagę na tę kwestię, o tyle osoby operacyjne, w tym zarządy firm już nie. Rolą kontrolera finansowego jest nie tylko wykazać, że brakuje środków pieniężnych, ale też ustalić, gdzie dokładnie gotówka została zamrożona lub przekierowana.

Czytaj więcej

Controlling sprzedaży jako system wczesnego ostrzegania. W jaki sposób dane z CRM powinny trafiać do budżetu, zanim handlowiec zdąży je „upiększyć”?

Controlling sprzedaży jako system wczesnego ostrzegania. W jaki sposób dane z CRM powinny trafiać do budżetu, zanim handlowiec zdąży je „upiększyć”?

Budżet sprzedaży, który powstaje raz w roku i jest odświeżany dopiero przy kwartalnym przeglądzie, w praktyce nie chroni firmy przed niczym – po prostu opisuje to, co już się stało. Prawdziwa wartość controllingu sprzedaży polega na tym, żeby dane z CRM trafiały do systemu raportowego szybciej, niż handlowiec zdąży je zinterpretować po swojemu. Na tym polega różnica między controllingiem jako księgowaniem historii a controllingiem jako systemem wczesnego ostrzegania. Dla wielu organizacji ta różnica pozostaje czysto teoretyczna, dopóki nie doświadczą jej na własnej skórze zwykle w momencie, w którym kwartalny wynik znacząco odbiega od tego, co jeszcze miesiąc wcześniej pokazywał lejek sprzedaży w CRM. Wtedy pojawia się pytanie, które powinno paść znacznie wcześniej: czy dane, na których opierał się budżet, w ogóle nadawały się do prognozowania, czy były jedynie odzwierciedleniem tego, co handlowcy chcieli w danym momencie pokazać zarządowi.

Czytaj więcej

Polecamy

Przejdź do

Partnerzy

Reklama

Polityka cookies

Dalsze aktywne korzystanie z Serwisu (przeglądanie treści, zamknięcie komunikatu, kliknięcie w odnośniki na stronie) bez zmian ustawień prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez EXPLANATOR oraz partnerów w celu realizacji usług, zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Usługa Cel użycia Włączone
Pliki cookies niezbędne do funkcjonowania strony Nie możesz wyłączyć tych plików cookies, ponieważ są one niezbędne by strona działała prawidłowo. W ramach tych plików cookies zapisywane są również zdefiniowane przez Ciebie ustawienia cookies. TAK
Pliki cookies analityczne Pliki cookies umożliwiające zbieranie informacji o sposobie korzystania przez użytkownika ze strony internetowej w celu optymalizacji jej funkcjonowania, oraz dostosowania do oczekiwań użytkownika. Informacje zebrane przez te pliki nie identyfikują żadnego konkretnego użytkownika.
Pliki cookies marketingowe Pliki cookies umożliwiające wyświetlanie użytkownikowi treści marketingowych dostosowanych do jego preferencji, oraz kierowanie do niego powiadomień o ofertach marketingowych odpowiadających jego zainteresowaniom, obejmujących informacje dotyczące produktów i usług administratora strony i podmiotów trzecich. Jeśli zdecydujesz się usunąć lub wyłączyć te pliki cookie, reklamy nadal będą wyświetlane, ale mogą one nie być odpowiednie dla Ciebie.