Finanse i Controlling 49/2017

FiC_49.jpg

Controlling produkcji

Przełom roku powinien sprzyjać zarówno podsumowaniom, jak i projekcjom przyszłości. Mówiąc szczerze, łatwo stracić ochotę i na jedno, i na drugie. Podsumowanie kojarzy się z zakończeniem czegoś, z odejściem w zapomnienie czy wręcz w niebyt. Przyszłość natomiast z nowym otwarciem, obietnicą składaną sobie i całemu światu, że teraz już będzie inaczej, lepiej.

Jednak to, co sprawdza się na niwie prywatnej – ograniczanie palenia, zaległe porządki w piwnicy czy zrzucanie wagi – nie ma zastosowania w gospodarce, która stanowi swoiste continuum i która nic sobie nie robi z magii sylwestrowej nocy.

Nie trzeba było długo czekać, żeby owa autonomia procesów gospodarczych dała o sobie znać. Obniżone tempo wzrostu gospodarczego to swoista „żółta kartka” i to na dodatek w pełni zasłużona. Nie da się bowiem tych problemów zrzucić ani na okoliczności zewnętrzne, ani na zmowę niechętnych rządzącym przedsiębiorców. Tak prosto w gospodarce nie jest.

Mówi się, że sukces jutra jest rezultatem dzisiejszych decyzji. Nie mnie rozstrzygać, które z legislacyjnych pomysłów czy zapowiedzi polityków wpłynęły w największym stopniu na obserwowane obecnie niepożądane zjawiska ekonomiczne. Wiem natomiast, że istnieje związek pomiędzy codziennymi decyzjami biznesowymi, a lekturą gazet lub „konsumpcją” wieczornych programów informacyjnych. Żadne zaklęcia go nie rozerwą.

Nie jest to być może typowe świąteczno-noworoczne przesłanie. Ale nie mogę się powstrzymać przed odrobiną ekstrawagancji w czasie tradycyjnie przeznaczonym na składanie życzeń. Ze swej strony mam raczej ochotę zawołać: „Zapnijcie pasy, jazda dopiero się zaczyna!”.

Pobranie wydania w formie pliku PDF możliwe dla zalogowanych użytkowników serwisu. Jeśli posiadasz aktywną prenumeratę przejdź do LOGOWANIA. Jeśli nie jesteś jeszcze naszym Czytelnikiem wybierz najkorzystniejszy WARIANT PRENUMERATY.

Zaloguj Zamów prenumeratę Kup pojedyncze wydanie

Spis treści

Polecamy

Archiwum