Bitcoin, czyli pieniądz idealny

FiC_54_90.jpg

Bitcoin to wirtualna waluta stworzona w 2008 r., prawdopodobnie przez osobę lub zespół osób o pseudonimie Satoshi Nakamoto. Ich emitentem nie jest żaden bank centralny ani żadna instytucja nie sprawuje kontroli nad systemem. Dlatego internauci określają często bitcoina „walutą wolnego świata”. Czy słusznie?

Pieniądz to doskonały sposób przechowywania i przenoszenia majątku – pozwala zamieniać nieporęczne dobra materialne, jak grunty czy samochody, na przedmioty lekkie i przenośne, jak banknoty albo środki finansowe w bankowości online. W ostatnich latach coraz bardziej napędzana jest gospodarka cyfrowa. Tygodnik „The Economist” w maju br. opublikował artykuł Najcenniejszym zasobem na świecie nie jest już ropa, lecz dane1, w którym autor trafnie zauważa, że takie firmy, jak Amazon, Apple, Facebook, Alphabet (firma-matka Google’a) i Microsoft zarabiają dziś miliardy na danych w cyfrowej gospodarce.

O ile pieniądze, choć są tworem umysłu, są również wytworem zbiorowej wyobraźni i mamy do nich zaufanie, o tyle coraz popularniejsze ostatnio kryptowaluty ciągle stanowią dla wielu osób zagadkę. Dla przykładu, ludzie potrafią wypełniać arkusze kalkulacyjne, wyszukiwać informacje czy też przewracać hamburgery i sprzedawać ubezpieczenia po to, żeby za cały ten trud otrzymać kilka świstków kolorowego papieru lub przelew na konto. A gdyby tak powiedzieć, że zamiast pieniędzy mielibyśmy otrzymywać dane, cyfrowe informacje, które mają taką samą wartość jak pieniądze? Nie da się ich wypłacić z bankomatu, nie można ich zobaczyć – to po prostu dane, zupełnie jak plik tekstowy z MS Word.

Czym jest bitcoin?

Bitcoiny, zwane również kryptowalutą lub cyfrową walutą, można wytłumaczyć za pomocą prostej analogii. Wyobraźmy sobie, że siedzimy ze znajomym na ławce w parku i mamy przy sobie kubek, który chcemy mu podarować z okazji imienin. Dajemy mu kubek i w rezultacie znajomy zyskuje jeden kubek, a my tracimy jeden kubek. Prosta wymiana, w której kubek, mający postać fizyczną, przeszedł z rąk do rąk. Żeby przeprowadzić tę operację, nie potrzebowaliśmy strony trzeciej, np. sędziego, który siedziałby obok i przyglądałby się całemu procesowi. Kubek trafił do znajomego i teraz on może zrobić z nim, co zechce. W taki sam sposób moglibyśmy podarować znajomemu książkę, butelkę wody czy banknot o wartości 100 zł.

Teraz wyobraźmy sobie, że nasz kubek ma postać cyfrową. Dajemy go znajomemu. Tu pojawia się pierwszy problem. Skąd znajomy ma wiedzieć, że wspomniany kubek wcześniej należał do nas i nie został wcześniej wysłany do kogoś innego w formie załącznika do e-maila? Może został wysłany już dziesiątki razy do innych osób, a my zapisaliśmy jeszcze na dysku kopię, dzięki czemu możemy przekazać znajomemu kubek i jednocześnie zachować go dla siebie. Mogliśmy nawet udostępnić kubek w Internecie i pozwolić, żeby został pobrany za darmo przez setki tysięcy internautów.

Jak nietrudno sobie wyobrazić, cyfrowe wymiany są o wiele bardziej problematyczne. Zagadnienie to ma zresztą swoją nazwę – to problem „podwójnego wydatkowania”2. Żeby go rozwiązać, potrzebna jest księga cyfrowa, w której będą śledzone i zapisywane wszystkie transakcje. Tego typu rozwiązania funkcjonują już od lat. Przykładowo firma Blizzard, studio gamingowe, stworzyło ogromną grę internetową World of Warcraft, gdzie gracze mogą wymieniać i kupować różnego rodzaju przedmioty, np. rzadkie miecze. Ich liczba jest ograniczona i nie da się ich powielić, są one także zapisane w księdze zawierającej spis wszystkich przedmiotów. Dzięki temu gra ma swoją własną ekonomię i cyfrowe przedmioty mają realną wartość. Jeśli ktoś chce, żeby jego bohater miał bardzo unikalny miecz, musi go kupić lub otrzymać w formie wymiany z innym graczem. Nie może natomiast skopiować czy wprowadzić do gry własnego miecza, stworzonego samodzielnie.

Dostęp możliwy dla zalogowanych użytkowników serwisu. Jeśli posiadasz aktywną prenumeratę przejdź do LOGOWANIA. Jeśli nie jesteś jeszcze naszym Czytelnikiem wybierz najkorzystniejszy WARIANT PRENUMERATY.

Zaloguj Zamów prenumeratę
Drukuj

Zobacz również

Polecamy

Archiwum